O mnie
Rodzice, którzy zgłaszają się do mnie po raz pierwszy, bardzo często mówią to samo.
Czasem innymi słowami, czasem z większym napięciem w głosie, ale sens pozostaje niezmienny:
„Wiem, że moje dziecko się stara. Naprawdę. Ale coś przestało działać. Materiał narasta, a ja widzę coraz więcej stresu i coraz mniej pewności siebie.”
W programach IB i A-level to moment krytyczny. To nie są zwykłe szkolne kursy, które można „przetrwać” dzięki dobrej pamięci. Każdy błąd w podstawach szybko się kumuluje, a bez solidnego zrozumienia dziecko zaczyna uczyć się mechanicznie, na pamięć, tracąc kontrolę nad materiałem. Z zewnątrz wygląda to jak lenistwo albo brak motywacji, ale w rzeczywistości bardzo często jest to poczucie zagubienia.
Właśnie wtedy najczęściej trafiają do mnie uczniowie.
Od lat prowadzę zajęcia z matematyki, fizyki i chemii w programach IB (SL/HL) oraz A-level, pracując dokładnie według struktury sylabusów i realnych wymagań egzaminacyjnych.
W przypadku A-level Mathematics zajęcia obejmują Pure Mathematics jako fundament całego programu, a także Mechanics i Statistics. Pracuję zarówno z uczniami realizującymi AS level, A2 level, jak i full A-level Mathematics, a także z osobami uczącymi się Further Mathematics, w tym Further Pure Mathematics oraz rozszerzonych zagadnień z mechaniki i statystyki.
Jednak na moich zajęciach nie chodzi o „przerabianie zadań” ani o szybkie łatanie braków przed sprawdzianem. Moim celem jest przywrócenie logiki i spójności, bez których ani IB, ani A-level nie mają sensu. Gdy uczeń zaczyna naprawdę rozumieć Pure Mathematics, nagle przestają go przerażać kolejne działy — bo widzi, że wszystkie opierają się na tych samych zasadach. Wtedy stres ustępuje miejsca pewności, a nauka przestaje być codzienną walką.
Wielu rodziców pyta mnie wprost, czy korepetycje są warte swojej ceny.
Zawsze odpowiadam uczciwie: to nie jest koszt — to jest inwestycja.
Inwestycja w spokój dziecka.
W jego poczucie kontroli nad wymagającym programem.
W realne możliwości dalszej edukacji.
Dobrze poprowadzony uczeń nie tylko osiąga lepsze wyniki. Nie traci też lat na „oduczanie się” złych nawyków, które bardzo często wracają później na studiach, szczególnie na kierunkach technicznych, medycznych czy ścisłych.
Jestem absolwentem studiów wyższych ukończonych z wyróżnieniem oraz laureatem olimpiad i konkursów przedmiotowych. Jednak najważniejsze doświadczenie zdobyłem w codziennej pracy z uczniami IB i A-level, obserwując, jak zdezorientowani i zestresowani młodzi ludzie zaczynają odzyskiwać wiarę w swoje możliwości — a ich wyniki systematycznie się poprawiają.
Jeśli zależy Państwu na zajęciach, które nie łatają dziur na chwilę, ale budują solidne fundamenty pod A-level Mathematics (Pure Mathematics, Mechanics, Statistics, Further Mathematics) lub IB Mathematics, zapraszam do współpracy. To decyzja, która procentuje znacznie dłużej niż tylko na egzaminie.
Pamiętam dokładnie jedno spotkanie sprzed kilku lat.
Rodzic napisał do mnie późnym wieczorem. Wiadomość była krótka, ale napięcie było wyczuwalne w każdym zdaniu:
Czy mógłby Pan porozmawiać z moim synem? Jest w A-level. Myślę, że się załamuje.”
Nazwijmy go Adam.
Adam był uczniem A-level Mathematics, bardzo ambitnym, z jasno określonym celem: studia techniczne za granicą. Przez długi czas radził sobie dobrze. A potem pojawiły się kolejne działy Pure Mathematics — bardziej abstrakcyjne, wymagające zrozumienia, a nie tylko stosowania wzorów. Do tego Mechanics, które „nagle przestało mieć sens”, i Statistics, które zaczęły wyglądać jak zbiór losowych reguł.
Na pierwszych zajęciach Adam siedział w ciszy. Patrzył w zeszyt, ale praktycznie się nie odzywał. Gdy zapytałem, co jest dla niego najtrudniejsze, odpowiedział po dłuższej chwili:
– Ja już nie wiem, czy ja w ogóle się do tego nadaję.
To zdanie słyszałem wiele razy — i wiem, jak bardzo potrafi być niebezpieczne. Bo w programach IB i A-level problem niemal nigdy nie leży w braku zdolności. Znacznie częściej leży w tym, że nikt w porę nie poukładał fundamentów.
Z Adamem nie zaczęliśmy od zadań egzaminacyjnych. Zaczęliśmy od rozmowy. Od tego, jak on myśli, jak się uczy, co go blokuje. Okazało się, że był pracusiem — systematycznym, dokładnym, ale uczonym latami w schematach. Gdy te schematy przestały działać, cały jego świat się rozsypał.
Wróciliśmy do Pure Mathematics — bardzo spokojnie, krok po kroku. Bez presji. Bez ocen. Po kilku tygodniach wydarzyło się coś, co pamiętam do dziś. Adam przerwał w połowie zadania, spojrzał na zadanie i powiedział:
– To dlatego to zawsze wychodziło mi źle… Ja nigdy nie rozumiałem, co tak naprawdę liczę.
To był moment przełomowy.
Od tego dnia nauka przestała być walką. Mechanics zaczęło mieć sens, bo wynikało z matematyki. Statistics przestało być zbiorem reguł, a stało się logicznym systemem. Kilka miesięcy później ten sam chłopak, który mówił, że „się nie nadaje”, rozwiązywał zadania z pewnością i spokojem.
Po egzaminach dostałem krótką wiadomość od jego rodziców:
„Nie chodzi już nawet o wynik. Nasz syn znowu wierzy w siebie.”
I to jest sedno mojej pracy.
Każdy uczeń to inna historia.
Była uczennica IB HL — cicha, niemal niewidoczna w klasie. Rodzice bali się, że „sobie nie radzi”. Okazała się ukrytym marzycielem — kimś, kto potrzebował zrozumienia, a nie tempa. Gdy dostała przestrzeń i spokojne tłumaczenie, zaczęła błyszczeć.
Był też chłopak, który wydawał się pewny siebie, szybki, inteligentny — ale na każdym teście tracił punkty przez chaos i brak struktury. Z nim uczyliśmy się zatrzymywać, porządkować myślenie, ufać logice zamiast impulsom.
Dlatego zawsze dostosowuję styl korepetycji do stylu nauki ucznia.
Nie wierzę w jedną metodę.
Nie wierzę w „magiczne triki”.
Wierzę w uważną pracę, dobrą diagnozę i czas.
Rodzice często zastanawiają się, czy to wszystko jest warte swojej ceny. Rozumiem to pytanie. Ale po latach pracy widzę jedno bardzo wyraźnie: to jedna z najważniejszych inwestycji, jakie można zrobić na tym etapie edukacji. Nie tylko w wynik egzaminu, ale w sposób myślenia, w odporność psychiczną, w przyszłe studia i wybory życiowe.
Dobrze poprowadzony uczeń w IB lub A-level nie tylko zdaje egzamin.
On wchodzi w dorosłość z przekonaniem, że potrafi poradzić sobie z trudnymi wyzwaniami.
Jeśli szukają Państwo korepetycji, które naprawdę zmieniają trajektorię, a nie tylko „ratują ocenę”, zapraszam do współpracy. Historii takich jak historia Adama było wiele — i każda z nich zaczynała się od jednego kroku.
Udzielam korepetycji
- 175 zł / 45 min
- 175 zł / 45 min
- 175 zł / 45 min
- 175 zł / 45 min
- 175 zł / 45 min
- 175 zł / 45 min
- 175 zł / 45 min
- 175 zł / 45 min
- 175 zł / 45 min
- 175 zł / 45 min
Napisz do użytkownika
Ostatnie opinie
Użytkownik nie otrzymał jeszcze żadnej opinii.

Wyślij wiadomość